Site icon nadrabiam

O kojocie, który wył do księżyca – „Zew księżyca” Patricii Briggs [recenzja]

Seria o Mercedes Thompson Patricii Briggs

Zew księżyca to pierwszy tom serii o Mercedes Thompson autorstwa Patricii Briggs, w której poznajemy przygody z życia, zamieniającej się w kojota, zmiennokształtnej Mercedes. Mercy to dwudziestokilkuletnia kobieta, która mieszka w przyczepie razem ze swoim kotem. Prowadzi do tego warsztat samochodowy i naprawia głównie Volkswageny.

Jako zmiennokształtna jest dość samotna, nie zna nikogo ze swojego gatunku, bo większość jej podobnych została wytępiona jeszcze przed jej urodzeniem. Choć usilnie stara się trzymać z daleka od kłopotów to przyjaźń z wampirem, nieczłowiekiem i wilkołakami zupełnie jej tego nie ułatwia. Jako wychowanka przywódcy wilkołaków – Maroka, doskonale zna zasady panujące w stadzie wilków. Choć sama jako kojot nigdy nie była jego częścią, to wilkołaki przez lata zastępowały jej rodzinę.

O czym jest pierwszy tom serii o Mercedes Thompson

Pierwsza część serii wciągnęła mnie już od pierwszych stron. W warsztacie Mercy zjawia się młody chłopak, którego dzięki swoim wyczulonym zmysłom określa jako wilkołaka. Nieznajomy wydaje się być w trudnej sytuacji, więc postanawia mu pomóc i zatrudnia jako pomocnika. Wkrótce jednak obecność chłopaka sprowadza na nią kłopoty, a to nie wszystko. W tym samym czasie dom jej sąsiada, przywódcy wilkołaczego stada zostaje zrujnowany, a sam Alfa ledwo uchodzi z życiem. Okazuje się też, że ktoś porwał jego córkę. Mercedes postanawia odnaleźć dziewczynę, ale żeby to było możliwe, musi najpierw uratować Adama. Ma podejrzenia, przez które nie może ufać nikomu z miejscowych wilkołaków. Zabiera więc rannego przyjaciela do odległej Montany, do stada, w którym się wychowała i gdzie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością.

To oczywiście bardzo duży skrót i jedynie sam początek fascynującej i rwącej do przodu opowieści. Akcja w tej historii dzieje się naprawdę szybko i po prostu nie ma czasu na nudę czy choćby odłożenie książki, by zrobić następną herbatę. Mercedes jest postacią bardzo silną i niezależną, nie na tyle jednak by zostać typową „heroiną”. To idealne wyśrodkowanie sprawia, że nie można zarzucić jej ani bycia kolejną Mary Sue, ani nadmiernej sprawczości. Dziewczyna po prostu ma charakter, który widzimy w wielu przemyśleniach, a co najważniejsze ma też swoje wady. Dzięki temu jest jeszcze bardziej prawdziwa i bardzo trudno jej nie polubić.

Męskich silnych postaci w świecie Marcedes jest bardzo wiele, głównie dlatego, że świat, w którym funkcjonuje, jest mocno patriarchalny, a ona tym utartym schematom się przeciwstawia. Silny charakter bohaterki wystarcza, żeby zachować tutaj równowagę. Jest to w pewnym sensie cliché gatunku, ale jeśli lubicie dobre fantasy, to na pewno mocno tego nie odczujecie.

Pierwszy tom serii o Mercy Thompson – czy warto?

Jak już wspomniałam, w historii dzieje się dużo, zarówno w samej fabułę jak i rozmyślaniach Mercy. Tę książkę czyta się jak świetny kryminał/sensację z wątkami fantasy, a nie na odwrót. Miałam ogromny problem, żeby przestać czytać, a jeszcze większy by wstać rano do pracy… Jeśli zdecydujecie się zacząć serię, to lepiej zacznijcie w piątek, kiedy wiecie, że nie musicie wcześnie wstać. Mówię poważnie!

Świat, jaki poznajemy, jest zbliżony do naszego, ale akcja dzieje się po ujawnieniu się nieludzi, czyli stworzeń jak dotąd uważanych za baśniowe. Wiemy, że historia lubi się powtarzać i jak z każdą mniejszością bywa, jedni ich kochają, inni nienawidzą. Wilkołaki należą do tych stworzeń, które postanowiły pozostać w cieniu. W końcu dużo łatwiej zasnąć z przekonaniem, że za ścianą mieszka wróżka zębuszka, a nie ponad stukilogramowy wilk z zestawem ostrych zębów i pazurów.

Po pierwszej części mogę z ręką na sercu polecić tę książkę każdemu fanowi Urban Fantasy. Pierwszy tom wciągnął mnie tam mocno, że pokusiłam się nawet o próbę narysowania czegoś w klimacie książki (efekty możecie zobaczyć powyżej i na moim instagramie). Jeżeli podobał Wam się powieści Cassandry Clare lub seria o Pośredniczce Meg Cabot, to na pewno nie rozczarujecie się tym tytułem. Pierwszy tom dostaje stanowcze 8/10.

Macie swoje ulubione serie Urban Fantasy? Możecie coś polecić?

Rating: 9 out of 10.
Exit mobile version